W Sejmie RP w Sali kolumnowej miała miejsce konferencja pt. „Wilk – między prawem, nauką a praktyką” organizowaną przez Komisję Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (KOŚZNiL) pod przewodnictwem marszałka sejmu Piotra Zgorzelskiego a inicjatorem debaty był Bogdan Złotorzyński z „Braci Łowieckiej”.
Wydarzenie miało miejsce 15.09.26 w godzinach od 12:07 do 14:38 . Celem spotkania według organizatorów miała być wymiana doświadczeń i uporządkowanie wiedzy o zarządzaniu populacją wilka szarego euroazjatyckiego (canis lupus lupus) i uwzględnieniem interesów lokalnych społeczności mających styczność z drapieżnikami.
Jak jednak przedstawiono omawiany problem ? jakie argumenty i postulaty zostały wygłoszone ? dlaczego jeszcze przed tym wydarzeniem część naukowców i przyrodników zakwestionowała sposób prowadzenia debaty ?
W tym artykule przedstawiamy pełen obraz tego wydarzenia i dostarczę odpowiedzi na powyższe pytania i inne kwestie.
Kto uczestniczył i przemawiał w debacie ?
W wydarzeniu wzięli udział członkowie rządu, samorządowcy, naukowcy, przedstawiciele rolników, reprezentanci organizacji myśliwskich i eksperci prawni. Osoby które przemawiały :
– marszałek Piotr Zgorzelski jako patronat honorowy oraz przewodnicząca komisji OŚZNiL posłanka Urszula Pasławska.
– zastępczyni wójta gminy Sorkwity Iwona Kropiwnicka która poprowadziła prezentację „Żyjący z wilkami – z perspektywy samorządowca”.
– przedstawiciel Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ) w European Federation for Hunting and Conservation (FACE) Jarosław Kuczaj który prowadził prezentację na temat sytuacji wilka w państwach UE.
– Eugeniusz Grzeszczak Łowczy Krajowy PZŁ,
– Marcin Możdżonek prezes Naczelnej Rady Łowieckiej.
– prof. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk (IOP PAN) i członek PZŁ poprowadził prezentację „Czy zarządzamy populacją wilka w Polsce ?”
– przemawiali również hodowcy z Sorkwit czyli Monika Szymańska i Adam Woźny.
Głos zabrał również Miłosz Kościelniak-Marszał – ekspert w dziedzinie prawa łowieckiego.
Obecni byli przedstawiciele instytucji :
– zastępca Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska – Anna Ronikier-Dolańska
– Marek Kajs II Zastępca Głównego Inspektora Ochrony Środowiska
– Marta Rzemieniuk będąca dyrektorką departamentu monitoringu środowiska w GIOŚ
Były również zaproszone środowiska wraz naukowcami popierające zwiększoną ochronę wilków m. in. :
– dr Sabina Nowak z SDN Wilk
– Kinga Stępniak – biolog i ekolog z Uniwersytetu Warszawskiego specjalizujący się w badaniach nad dużymi ssakami w szczególności wilkami. Biolożka udzieliła swojej wypowiedzi w dyskusji po prelekcjach.
Część przedstawicieli była obecna ale większość nie uczestniczyła w sejmowej konferencji – zorganizowali protest.
Czemu doszło do protestu przed spotkaniem ?
Przedstawiciele środowisk naukowych i przyrodnicy wyrazili swoją krytykę dotyczącą programu debaty. W związku z tym 11 września wysłano do marszałka sejmu Włodzimierza Czarzastego list protestacyjny. Krytycy debaty wskazali że debata miała być ogólna jednak przemawiać będzie tylko jedna strona sporu – dwie prezentacje będą prowadzić członkowie PZŁ będący też lobbystami za obniżeniem statusu ochrony wilków na terenie UE oraz przemawiać mają hodowcy. W programie nie przewidziano wystąpień naukowców zajmujących badaniami nad wilkami i innych osób prezentujących przeciwne stanowisko w debacie o zarządzaniu wilkiem.
Słownikowa definicja słowa „debata” oznacza wymianę poglądów na dany temat. W czasie debaty sejmowej z 15 września przemawiała tylko jedna strona.
Początek konferencji.
Spotkanie otwarła Urszula Pasławska mówiąc :
Wilk jest gatunkiem rodzimym i pełni istotną funkcję w naszym ekosystemie. Jednocześnie wzrost jego liczebności powoduje coraz częstsze sytuacje konfliktowe. Dotyczą one hodowców, rolników, leśników, myśliwych i samorządów. Państwo musi chronić przyrodę, ale również zapewniać bezpieczeństwo ludziom, a także skutecznie reagować w sytuacjach zagrożenia. Wspólnym elementem tych systemów na pewno nie jest swobodny odstrzał, tego byśmy nie chcieli. Jest nim przede wszystkim zarządzanie oparte na danych, na wiedzy, monitoringu oraz identyfikacji osobników. Polska również potrzebuje spójnego modelu, który będzie wiązał się przede wszystkim z przeliczeniem liczby osobników. Ochrona nie może wiązać się z biernością administracji ani jej oznaczać.
Prezentacje w czasie spotkania.
1. Prezentacja Jarosława Kuczaja.
Po przywitaniu gości i otwarciu konferencji przez Urszulę Pasławską jako pierwszy przedstawił prezentację „Wilk w krajach UE” Jarosław Kuczaj. Autor powiedział że koegzystencja w Polsce została zakłócona, zmierza w kierunku coraz częstszych konfliktów i państwo musi interweniować. Zapewniał że organizacja FACE zależy na ochronie wilka szarego w Unii Europejskiej i dlatego współpracują z posłami Parlamentu Europejskiego, Komisją Europejską i Radą Unii Europejskiej. FACE działa w grupie euro-parlamentarnej o nazwie Biodiversity, Hunting, Countryside („Bioróżnorodność, Łowiectwo, Wieś„) a obszarem ich działań jest zarządzanie dużymi drapieżnikami i koegzystencji tych zwierząt z człowiekiem.
Kuczaj mówił także o potwierdzonej ekspansji wilka szarego w Europie i podał również wielkość szacowanej populacji wilka szarego w Polsce z lat 2020-24 która ma wynosić od 1800 do 2800 osobników na podstawie danych które zostały przekazane przez stronę polską Komisji Europejskiej. Przedstawiciel FACE podkreślił że cieszy go fakt osłabienia statusu ochrony wilków na terenie Unii Europejskiej czyli dyrektywa nr 2025/1237 z dnia 17 czerwca 2025 (zmiana w dyrektywie 92/43/EWG w sprawie ochrony siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory) i ma nadzieję że Polska będzie wprowadzać tą dyrektywę w praktyce. Podawał przykłady państw – tj. Hiszpania, Dania, Estonia, Francja, Włochy – które lata wcześniej wnioskowały o osłabienie ochrony canis lupus w UE.
W swoim wystąpieniu Kuczaj podkreślał również konieczność monitoringu i jego transparentności oraz współpracy między państwami w kwestii zarządzania populacją wilków i innych drapieżników. Ponadto obrazował przykłady takiego zarządzania (jego zdaniem godne do naśladowania) w krajach skandynawskich, Łotwie i Estonii i anty-przykłady w krajach Europy Wschodniej. Zdanie które wyróżnił w swojej prezentacji brzmiało :
Bez udziału myśliwych wojewódzkie zarządy administracyjne nie byłyby w stanie skutecznie realizować swoich zadań.
Używał również określenia „koegzystancja niepożądana” jako przykłady podając ataki na gospodarstwa wiejskie a także przemieszczanie się wilków przez drogi z których korzystają ludzie.
Swoją prezentację podsumował następującymi słowami :
Wilk nie jest problemem, problemem jest brak zarządzania wilkiem. Jeśli chcemy mieć dzikie zwierzęta w naszym krajobrazie musimy również zadbać o to by ludzie mogli nadal w nim żyć i pracować.
2. Prezentacja Henryka Okarmy.
Po Kuczaju wystąpił prof. Okarma którego wystąpienie miało tytuł „Czy zarządzamy populacją wilka w Polsce„.
Na początku prezentacji której autorem był profesor stwierdził że wilkach wiemy mnóstwo/wszystko ale nie wszystkie te informacje są potrzebne do zarządzania populacją tego drapieżnika tylko trzeba wiedzieć jakie jest rozmieszczenie i liczebność. Wskazał że z polski wyszło 230 artykułów naukowych o wilkach i jest największa ilość tego typu publikacji w Europie. Artykuły ukazywały się w wersji angielskojęzycznej w międzynarodowych magazynach i portalach naukowych.
W dalszej części autor pokazał screen z postu Mikołaja Dorożała (byłego wiceministra Klimatu i środowiska) w którym polityk stwierdził że „Polska ma jeden z najlepszych systemów zarządzania populacją wilka w Europie”. Okarma nie zgodził się z tym zdaniem podkreślając że zajmuje się badaniem wilków od ponad 40 lat.
Autor pokazał ogromny według niego wzrost populacji wilka w Polsce – od 100 osobników w roku 1975 do 1900 w roku 2018 . Te liczby to szacunki które Okarma uważa za zaniżone. Przedstawił wyniki badań z 2023 r, w których zadano do jednostek Nadleśnictw pytanie : czy mają na swoim terenie co najmniej jednego wilka ? 96 % jednostek stwierdziła że jest jeden wilk bądź więcej na terenach gruntów leśnych. Według profesora to zbyt duży zasięg spowodowany nieodpowiednim zarządzaniem.
W swoim wystąpieniu profesor poruszył też temat wykonywania odstrzałów za wydaną zgodą. Przedstawił następujące dane : w latach 2020-22 wydano zgody na łącznie 52 wilki a odstrzelone zostało 13. Okarma skomentował te wyniki jako katastrofa i zaznaczył że na wykonanie odstrzału to nie kwestia 10 minut ale nawet 4 dni głównie ze względu na czas poszukiwań zwierzęcia. Skrytykował też obecny system monitoringu wilka i rysia w Polsce – GDOŚ odpowiada za ochronę gatunkową ale to GIOŚ ma zadanie oszacowanie populacji danego gatunku. Opisał to jako dualizm i rozchodzące się strony w nożycach.
W dalszej części wystąpienia stwierdził że rosnąca liczba wilków oznacza większą ilość zabitych owiec i innych zwierząt gospodarskich co miały potwierdzić prezentowane przez niego dane. Jednak nie wskazał źródła danych zamieszczonych w tabeli w której łączne kwoty odszkodowań za każdy rok rosły wraz z ilością zabitych przez wilki zwierząt gospodarskich i w ciągu 10 lat wzrost ofiar miał wynieść 213 % a wypłaconych kwot aż 418 %.
Według Okarmy przez ataki wilków coraz więcej osób porzuca swoje hodowle – jako przykład podał 3 powiaty w Bieszczadach na terenie których odnotowano mniej ataków wilków ale to ze względu na spadek hodowli owiec w tym regionie. Zanegował też nieskuteczność odstrzałów. Powiedział że odstrzały zmniejszają liczbę ataków wilków i że ta czynność nie musi oznaczać rozbijania wilczych rodzin.
W prezentacji był poruszany też temat rosnących według profesora ataków na psy domowe i myśliwskie oraz że wilki mają przestać czuć dystans do ludzi bo coraz częściej zbliżają się do nich. Okarma wyróżnił grupę wilków „Śmiałych i zuchwałych”. Podkreślał że wilki są potencjalne niebezpieczne dla człowieka. Wskazał na zmianę jaką chciał wprowadzić w ustawie „O ochronie zwierząt” – według niego takie drapieżniki jak wilk powinny być uznawane za zwierzęta niebezpieczne dla człowieka w I kategorii czyli w szczególnych okolicznościach mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
Zdanie które wyróżnił pod koniec prezentacji brzmiało :
Nie mamy żadnego systemu zarządzania populacją wilka.
Profesor powiedział również że w Polsce jest dogmat wilka jako zagrożonego gatunku a przecież ten psowaty pownien być gatunkiem najmniejszej troski. Popierał on ścisłą ochronę gdy wilk był zagrożony wyginięciem w latach 80-tych ale teraz trzeba ograniczyć jego ekspansję. Odniósł się też do działań organizacji pozarządowych opowiadających się za ścisłą ochroną wilka mówiąc m. in. że „Po co ratować wilka skoro wilk już jest uratowany”.
Profesor cytował Davida Mecha (amerykańskiego naukowca który szerzył wiedzę i publikował książki o wilkach) który wręcz przepowiedzieć kolonizację Europy przez canis lupus i że będą z tego powodu liczne problemy. Okarma sprowadzał zwolenników ochrony ścisłej wilka do osób mających zbyt wyidealizowany obraz tego drapieżnika i zarzucał bambinizm. Na koniec stwierdził że jako UE jesteśmy w złym miejscu ochrony wilka.
Od początku do końca prezentacji nieraz podkreślał że nie jest lubiany w środowisku naukowym.
Perspektywa Sorkwity.
Prezentacja Iwony Kropiwnickiej.
Iwona Kropiwnicka, zastępca wójta gminy Sorkwity prowadziła prezentację „Żyjący z wilkami – perspektywa samorządowca”.
Vice-wójt rozpoczęła od przedstawienia informacji na temat swojej gminy – 53 % terenów Sorkwit stanowią użytki rolne a obszary chronione 35 % tj. Puszcza Piska i rezerwat Piłaki. Opisała również na czym opiera się lokalna gospodarka – turystyka i rolnictwo w ramach gospodarstw indywidualnych. Zaprosiła również do odwiedzenia gminy.
W kolejnej części swojej prezentacji Kropiwnicka pokazała dynamikę ataków wilków na gospodarstwa w oparciu o zgłoszenia mieszkańców – w latach 2023-26 miało dojść do 97 ataków. W tym roku (2026) miało wydarzyć się 38 a łączne realne straty sięgać 170 000 zł. Później zastępczyni wójta skrytykowała system działania RDOŚ w Olsztynie w sprawach wydania zezwolenia na płoszenie i odstrzał wilków. Mówiła również że mieszkańcy „boją się do lasu” jako powód wskazując ataki wilków o których słyszeli lub zgłaszali.
Pod koniec prezentacji przedstawiła również postulat gminy pt „Bezpieczeństwo i równowaga” składający się z trzech części :
1) Człowiek i przyroda razem – ochrona przyrody musi iść w parze z ochroną człowieka, jego pracy i dorobku.
2) Elastyczne przepisy – rozwiązania dla zrównoważonego zarządzania populacją wilków na poziomie lokalnym.
3) Wsparcie dla rolników – hodowcy nie mogą być pozostawieni sami sobie w kwestii ochrony gospodarstw i poniesionych strat.
Jedna z naszych wolontariuszek analizowała i opisywała tegoroczną sprawę ataków wilków w Sorkwitach.
Wypowiedzi hodowców.
Monika Szymańska (hodowczyni z gminy Sorkwity) na początku podziękowała za zorganizowanie konferencji i zaproszenie na nią przedstawicieli hodowców. Potem prelegentka powiedziała że apele rolników dotyczące ataków wilków nie spotykają się z odpowiedzą ze strony instytucji państwowych. Rolnicy mają od lat stykać się z niekontrolowanym wzrostem populacji tych psowatych a co za tym idzie rosnącą liczbą ataków. Dodała również :
… ale to co dzieje się przez ostatnie 4 miesiące to nie jest trudna sytuacja. To jest bezwzględna wojna o nasz dobytek i o nasze bezpieczeństwo.
Hodowczyni powiedziała że ataki wilków na zwierzęta gospodarskie mają mieć miejsce codziennie i że rolnicy wykorzystali już wszystkie dostępne metody zabezpieczeń gospodarstw (w tym elektroniczne pastuchy i odstraszenia hukowe) co nie miało przynieść efektów ponieważ „wilki się przyzwyczaiły i nie boją się człowieka” i podchodzą pod same domy. Rolnicy którzy chcieli się ubezpieczyć w przypadku strat poniesionych w wyniku ataków drapieżników spotkali się z odmową ubezpieczycieli.
Szymańska stwierdziła że rolnicy zostali sami z problemem ataków wilków („staliśmy się więźniami na własnej ziemi„) a ponadto coraz trudniej spełnić im wymogi państwowe dotyczące hodowli jak wyprowadzanie zwierząt na zewnątrz ponieważ te mają być ciągle atakowane. Skrytykował też system wypłat rekompensat za poniesione straty mówiąc że przekazywane kwoty „to jawna kpina z naszej [czyli hodowców – przypis red.] pracy„. Wypłaty mają pokrywać małą część strat jakie ma ponieść hodowca po ataku wilka/ów.
Prelegentka wspomniała również o nowelizacji ustawa „O ochronie przyrody” (Dziennik Ustaw 2004 nr 92 poz. 880) która miała być nierozpatrzona przez sejm. Nowelizacja zmieniała przepisy dotyczące wypłat odszkodowań w tym wyliczenia ich wysokości. Skrytykowała procedury związane z odstrzałem wilków oraz przepisy które mają ograniczać działania służb i myśliwych. Oskarżyła aktywistów działających na rzecz o brak zrozumienia sytuacji, bycie „mafiami w białych rękawiczkach” i organizacjami zarabiającymi na naiwności darczyńców.
Szymańska po przedstawieniu argumentów swoje przeszła do podsumowania :
Do czego ten kraj zmierza ? Jak to jest możliwe że w XXI wieku, w środku Europy, dzikie zwierzę stawia się wyżej niż zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka ? wyżej niż bezpieczeństwo naszych dzieci ? Pytam się z tego miejsca Pani Minister Klimatu i Środowiska – czy nie Pani w sobie za grosz empatii żeby wstawić się w sytuacji rolnika który patrzy na śmierć swojego dobytku ? To nie są dla nas tylko sztuki bydła. To dorobek całego naszego życia, żródło utrzymania oraz wieź głęboka, emocjonalna.
Potem dodała :
Czy naprawdę chcecie pochować polskie rolnictwo ? Nie potrzeba nam umowy z MERCOSUR* żeby pochować polskie gospodarstwa, wystarczą watahy wilków i bezduszność urzędników. My dzisiaj tutaj nie prosimy, my po prostu tutaj już dziś żądamy pilnego opracowania i wdrożenia planu zarządzania redukcją i ochroną za pomocą zmniejszenia populacji wilka ponieważ nie jest to już gatunek chroniony oraz natychmiastowego ułatwienia procedur odstrzału interwencyjnego.
*Umowa handlowa dotycząca eksportu produktów rolno-spożywczych z UE do krajów Ameryki Południowej zrzeszonych w organizacji MERCOSUR. Liczne europejskie organizacje rolnicze i politycy protestowali przeciwko tej umowie.
Hodowczyni domagała się również uproszczenia decyzji wykonawczych by myśliwi mogli działać bez strachu przed konsekwencjami prawnymi oraz sprawiedliwych wypłat odszkodowań i pokrycia kosztów zabezpieczeń gospodarstw przez skarb państwa.
Pod koniec swojego wystąpienia dodała :
(…)To my rolnicy płacimy podatki, to my karmimy ten kraj i to my oddajemy głos w wyborach a nie dzikie zwierzęta. Nasz dorobek życia i nasze bezpieczeństwo powinno być chronione w pierwszej kolejności.
Na koniec M. Szymańska wezwała wszystkich posłów do działań na rzecz zadbania o interes ekonomiczny hodowców i rolników oraz bezpieczeństwo społeczności wiejskich. Podczas swojego wystąpienie zaznaczała że w dbaniu o dobrostan środowiska naturalnego nie powinno się szkodzić rolnictwu.
Dyskusja po wystąpieniach.
Po wystąpieniach prelegentów jako pierwszy przemówił Miłosz Kościelniak-Marszał (Przewodniczący Rady Programowej Instytutu Analiz Środowiskowych – IAŚ). W swojej wypowiedzi nawiązywał do prelekcji prof. Okarmy (którą IAŚ pomogło przygotować). Adwokat skupił się na problemie szacunków dotyczących populacji wilka w Polsce :
Brak obiektywnych danych skazuje nas na domysły, szacunki i co gorsze do głosu dochodzą przedstawiciele radykalnych środowisk.
Wskazał na wypowiedzi skrajne które mają płynąć z obu stron sporu o zakres ochrony wilków. Zaznaczył że potrzebne jest działanie w oparciu o „obiektywne dane” a ochrona przyrody musi mieć akceptacje społeczną inaczej będą powszechne nielegalne działania. Według niego brak zarządzania populacjami dzikich zwierząt powoduje straty w gospodarce i negatywnie wpływa na przeprowadzanie działań naukowych w temacie zarządzania. Kościelniak wystosował apel aby jak najszybciej „uczciwego policzenia” wilków i niedźwiedzi jeśli jako państwo chcemy pogodzić ochronę przyrody z bezpieczeństwem ludzi i stabilnością lokalnych gospodarek.
Kolejna wypowiadającą się osobą była Anna Ronikier z GDOŚ. Zaczęła od zwrócenia uwagi na brak w programie spotkania prelekcji specjalistów opowiadających się za ochroną wilka wraz z minister Urszulą Zielińską. Potem odniosła się do prelekcji Kuczaja zwracając uwagę że Konwencja Berneńska nie zmieniła statusu ochrony wilków szarych na terenie Polski i od początku członkostwa w UE nasze państwo wybierało ścisłą ochronę canis lupus. W dalszej wypowiedzi Zastępczyni Generalnego dyrektora OŚ uważała że w czasie tej konferencji nie zdefiniowano określenia „zarządzanie populacją wilka”. Powiedziała również że istnieją systemy monitoringu i zarządzania problemami związanymi z atakami wilków oraz jest system wypłat odszkodowań. Wszystkie te systemy według Ronikier mogą wystarczyć tylko należy je doskonalić. Ponadto podkreśliła że resort ochrony środowiska jest otwarty na dialog z samorządami, lokalnymi społecznościami organizacjami łowieckimi, naukowymi oraz stowarzyszeniami i fundacjami działającymi na rzecz ochrony przyrody. Ronikier odpowiadała również na inne zarzuty dotyczące postępowania instytucji państwowych ws sprawach ataków wilków.
Po wypowiedzi A. Ronikier głos zabrała Marta Rzemieniuk i opowiedziała o projekcie „Wataha” który miał usprawnić monitoring wilków, niedźwiedzi i rysi na terenie Polski oraz źródłach finansowania tego projektu. Monitoring „Wataha” miał zacząć działać w 2028 (do 2031 r.) jednak Rzemieniuk powiedziała że trwają pracę nad wcześniejszym jego startem. Dodała że celem projektu będzie opracowanie metodyki i dostarczanie wyników akceptowalnych społecznie i są otwarci na rozmowy z innymi organizacjami ws szczegółów działania tego monitoringu.
Po Marcie Rzemiuniuk Obecna wypowiedziała się Kinga Stępniak (biolożka) i zgłosiła swoje zastrzeżenia do tego co mówił w swoim wystąpieniu prof. Okarma. Biolożka wskazała na brak odniesień do aktualnych badań dotyczących szkód powodowanych przez wilki i skutków usuwania drapieżników. Polemizowała z przedstawionymi argumentami o wysokiej skuteczności odstrzałów. Wskazała że skala strat w wyniku ataku wilków zależy od takich czynników jak warunki środowiskowe, skali hodowli, charakterystyki i rodzajów stosowanych zabezpieczeniach na terenie gospodarstw, a nie (jak argumentował Okarma) wyłącznie od liczebności tych psowatych w danym rejonie. Wskazała również na dwa inne aspekty następstw zabijania wilków :
– odstrzały mogą doprowadzić do przesunięcia przestrzennego szkód
– znaczny odsetek zanotowanych strat może koncentrować się na niewielkiej liczbie gospodarstw (tu powołała się na badania Okarmy z 2022 r. w których zapisał że 59 % szkód dotyczyło 1 % gospodarstw)
Potem swojego komentarza udzielił Eugeniusz Grzeszczak (Łowczy Krajowy PZŁ), który powiedziała że Polski Związek Łowiecki jest gotowy pomóc państwu w inwentaryzacji w ramach zarządzania wilkiem. Dodał że PZŁ nie postuluje odstrzałów wilków ponieważ te decyzje należą do organów państwowych.
Przed ostatni przemawiał Adam Woziel – hodowca z Sorkwit – który powiedziała że „wilki przeszkadzają w hodowli zwierząt” i trzeba działać by rozwiązać opisywany przez niego problem na poziomie prawnym,
Jako ostatni swoje zdanie wyraził KK mówiąc o tym że najważniejsi w sporze są hodowcy i żeby urzędnicy mieli to na uwadze. Powiedział również że bardzo ważny jest dialog między środowiskami Łowieckimi a osobami popierającymi ścisłą ochronę wilka. W kontekście swojej wypowiedzi pochwalił inicjatywę jaką była zorganizowana konferencja „”Wilk – między prawem, nauką a praktyką„. Na koniec dodał aby rozmawiać również z rolnikami z Bieszczad ponieważ jak twierdzi KK ci ludzie mają większy problem z wilkami niż hodowcy z Mazur.
Maciej Pierzyna ze szkoły gospodarstwa wiejskiego zwrócił uwagę że na banerze w sali (z grafiką promującą sejmową konferencję) jest kojot (canis latrans) a wilki szary (canis lupus). Potem mówił o tym że jeśli przepisy i nie są dostosowane do tego z czym mają do czynienia ludzie to obywatele sami szukają rozwiązania, niekoniecznie zgodnego z prawem.
Opinie o spotkaniu.
Strony sporu ws debaty o zarządzaniu wilkiem wygłosiły swoje opinie o sejmowej debacie na swoich portalach internetowych i mediach społecznościowych.
Środowiska myśliwskie i PZŁ.
Organizacje myśliwskie nie miały jednego stanowiska ws spotkania w Sejmie z 15 września.
Stowarzyszenie „Wspólna sprawa” na swoim portalu skrytykowało protest środowisk naukowych i aktywistycznych zarzucają im podważanie wydarzenia zamiast uczestnictwa w debacie. Myśliwi z tej organizacji uważają że konferencja była miejscem wymiany poglądów, wiedzy i doświadczenia między naukowcami i instytucjami rządowymi (jak GDOŚ i GDIŚ) a myśliwymi, samorządowcami i hodowcami żyjącymi na terenach występowania wilków szarych. Ponadto Stowarzyszenie uważa, że konferencja była bojkotowana a protestujący naukowcy i aktywiści wolą „ideologię” zamiast wysłuchania głosu mieszkańców wsi na terenie których ma dochodzić do ataków dużych drapieżników.
Polski Związek Łowiecki nie skupił na ocenie samej konferencji. Przede wszystkim PZŁ podkreślał aby zarządzanie populacją takich drapieżników jak wilk było oparte na rzetelnych i dokładnych danych a także opracowania systemu reagowania na sytuacje konfliktowe. Organizacja chce również aby w pracach nad zarządzaniem populacją wilka uwzględnić także interesy lokalnych społeczności wiejskich.
Osoby popierające ścisłą ochronę wilków.
Stowarzyszenie dla Natury „Wilk” wyraziło swoje zdanie w opisie do jednego z postów :
Zorganizowane przez przewodniczącą sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa Urszulę Pasławską – spotkanie poświęcone wilkom – szumnie nazywane „konferencją” – okazało się imprezą mocno kameralną. Do większych mediów (pisała o tym m.in. Interia) przebił się jednak pewien związany z nią humorystyczny akcent – otóż na wyświetlanym za plecami prelegentów banerze z niedowierzaniem spogląda na uczestników nie wilk, ale… kojot amerykański🤦♀️🤦 Organizatorom gratulujemy poczycia humoru.
Prof. Rafał Kowalczyk naukowiec również wyraził krytyczną opinię o konferencji :
Taka to konferencja, tacy fachowcy, szkoda tylko, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej to firmował.
I śmieszno, i straszno!
Nasz wniosek ws konferencji.
Sejmowe wydarzenie pt. „”Wilk – między prawem, nauką a praktyką„” nie było, jak zapowiadali organizatorzy, dialogiem w celu złagodzenia i deeskalacji sporu wokół ochrony wilków w Polsce.
Zwolennicy odbytej konferencji uważają że dotychczas zbyt słabo uwzględniano doświadczenia hodowców i samorządowców i społeczności żyjących na terenach występowania wilka szarego oraz podkreślają również że Polska potrzebuje aktywnej strategii zarządzania tym gatunkiem.
Krytycy konferencji w tym zaproszone osoby, mieli wątpliwości czy w czasie sejmowej debaty faktycznie prezentowano aktualny stan wiedzy naukowej i różne stanowiska dotyczące problematyki zarządzania wilkiem.
Jako Fundacja Canis media uważamy że o ile sam pomysł debaty daje możliwość dialogu to trzeba konferencję zorganizować tak aby obie strony mogły przedstawić swoje poglądy i stanowisko wraz z merytorycznym uzasadnieniem (np. każda ze stron miałaby po dwie prelekcje a potem równe podzielenie głosów w dyskusji po wystąpieniach).
W wystąpieniach nie powinno mieć miejsca obrażania i atakowania drugiej strony wraz z bezpodstawnymi oskarżeniami (szczególnie zwracamy uwagę na wypowiedź M. Szymańskiej która w sposób karygodny wyrażała swoje racje i opinię). Takie wystąpienia zaprzeczają idei dialogu i eskalują obecny konflikt.
Należy też zwrócić uwagę że sam tytuł wydarzenia był sugestią że tylko jedna ze stron „nie miała praktyki” czyli styczności z wilkami. Jeśli konferencja miała być debatą to tytuł powinien być neutralny i określić jakiego problemu/zagadnienia będą dotyczyć wystąpienia i dyskusje.
Ta konferencja pokazuje że wciąż jest brak porozumienia w temacie zarządzania populacją wilka w Polsce. Często padało również słowo „Monitoring” i „Strategia”. Samo stosowanie tych terminów nadal nie odpowiada na pytanie – Co dzisiaj oznacza zarządzanie wilkiem ? (temu zagadnieniu poświęcamy osobny artykuł).
Poniżej link do nagrania sejmowej konferencji :
oraz wydarzenia na stronie sejmu :
https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/komunikat.xsp?documentId=61C13020A50317ABC1258E73005F594E
